Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Richard Pryor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Richard Pryor. Pokaż wszystkie posty
31 października 2011
Hit! (1973)
Hit! (1973)
reżyseria: Sidney J. Furie
scenariusz: Alan Trustman
muzyka: ?
czas trwania: 134 min
"Hit!" to długi aczkolwiek wciągający film o Nicku (Billy Dee Williams znany z Gwiezdnych Wojen i Dynastii ;) ), którego 15-letnia córka zginęła po zażyciu narkotyków. Nick, który jest agentem federalnym postanawia zebrać drużynę, której celem jest zlikwidowanie źródła narkotyków. Zbiera 6 osób: zaprzyjaźnionego agenta, starsze małżeństwo, które straciło syna po przedawkowaniu, prostytutkę uzależnioną od heroiny, mechanika, którego żona została zgwałcona i zamordowana przez ćpuna oraz jakiegoś Szweda (przynajmniej tak wygląda). Nick działa wbrew prawu i stąd pomysł na zebranie "cywilów" do drużyny. Wszyscy z nich "specjalizują się" w określonej dziedzinie i mają osobne misje do spełnienia. Wyrażając się w języku gimnazjalnych wypracowań można stwierdzić: Autor miał na myśli, że każdy z nas może walczyć ze złem...
Nie można złego swego powiedzieć o tym filmie, rewelacyjnie zrealizowany, aktorstwo i dialogi na wysokim poziomie, zwłaszcza jeśli chodzi o Richarda Pryora, który gra jednego z członków drużyny. Gorąco polecam!
24 października 2011
Adiós Amigo (1976)
Adiós Amigo (1975)
reżyseria: Fred Williamson
scenariusz: Fred Williamson
muzyka: Infernal Blues Machine
czas trwania: 87 min
Jeśli widzieliście film "Boss Nigger" z udziałem Freda Williamsona i spodobał się Wam to... nie oglądajcie tego filmu... "Adios Amigo" teoretycznie nie odbiega od Czarnego Bossa chociażby z tego względu, że był nagrywany w tym samym miejscu! Wzrok przykuwa charakterystyczne biuro szeryfa, które w obu filmach przewija się nie raz. Również głównym bohaterem filmu jest Fred Williamson, mało tego lenistwo spowodowało, że Williamson zagrał w tym samym kostiumie...
Czym różni się więc Czarny Boss od "Adiós Amigo"? Ano m.in. tym, że współtowarzysza Williamsona zagrał Richard Pryor wielce znany chyba wszystkim komik. Pryor jest najpozytywniejszym aspektem całego filmu ponieważ reszta pozostawia wiele do życzenia... Fred Williamson w tym filmie nie pokazał klasy jak to było w przypadku "Boss Nigger". Fabuła filmu opiera się na podróży dwóch rewolwerowców: Bena (Fred Williamson) i Sama (Richard Pryor). Do pierwszego ich spotkania doszło kiedy Ben był transportowany jako skazaniec. Sam, który akurat chciał obrabować dyliżans przewożący Bena okazał łaskę swojemu czarnoskóremu bratu i uwolnił go pozostawiając go jednak w głębokim stepie. Kolejne spotkania dwóch panów okazały się mało przyjemne dla Bena. Sam był sprytnym złodziejaszkiem, który dużo kombinował by wyrolować naiwniaków, których spotykał. Niestety często przypadkową ofiarą jego poczynań był Ben, który nie raz wpadł przez Sama w tarapaty.
I tak właśnie toczy się akcja filmu. Wszystko ładnie pięknie ale ile razy Sam i Ben mogą przypadkowo na siebie wpadać, rozjeżdżać w swoje strony, by po chwili znów na siebie przypadkiem wpaść? Gdyby fabuła poszła w trochę innym kierunku, film by dużo zyskał. Tak czy siak, kunszt aktorski Richarda Pryora bardzo mi się spodobał więc chociażby ze względu na niego warto przy jakieś okazji obejrzeć ten film.
Muzyka:
- Adios Amigo
- Needing You (Wanting You, Loving You)
- When You Move You Lose
- Ju Ju
- Never Turn Your Back On A Friend
- When Loves Calls Your Name
- Write Me A Letter
- Ain't That Love
- I Can Make It But It Would Be Easier With Love
Ciekawostki:
- tekst Richarda Pryora był w większości improwizowany
- brytyjska nazwa filmu to "No sweat" (czyli dosłownie: "Nie parówka" ;) )
Film:
21 stycznia 2011
The Mack (1973)
The Mack (1973)
reżyseria: Michael Campus
scenariusz: Robert J. Poole
muzyka: Willie Hutch, Alan Silvestri
czas trwania: 110 min
"The Mack" to kolejny film o świecie alfonsów i ich pracownic. Główny bohater - Goldie (Max Julien) podobnie jak kolega po fachu z filmu "Willie Dynamite" zamierza zostać alfonsem nr 1 w swoim mieście. Sytuacja jednak jest jednak nieco inna niż w przypadku Williego D. z racji na to, że Goldie dopiero co opuścił więzienie po 5 latach odsiadki. O tym jak trafił za kratki, dowiadujemy się na początku filmu, kiedy to Goldie wdał się w strzelaninę, w której towarzyszył mu znany komik Richard Pryor, który wcielił się w postać Slima. Goldie wpadł w ręce policji po tym jak jego samochód przekoziołkował podczas ucieczki. W tym momencie pojawia się tradycyjna już dla blaxploitation para policyjnych białasów, którzy nie śpieszyli mu z pomocą po wypadku samochodu, ale to jest akurat całkiem normalne w przypadku złych i okrutnych białasów... Po wyjściu Goldiego z więzienia białasy natrętnie starały się wpakować Goldiego z powrotem za kratki. Ten nie zważając na nich rozwijał swój uliczny interes. Nie zważał również na matkę i brata (działacz Czarnych Panter), którym nie podobał się "zawód" Goldiego. Ciekawą rzeczą jest rekrutacja pracownic, otóż Goldie posiada coś na wzór obserwatorium, w którym prowadzi seanse wizualno-głosowe dla przyszłych pracownic... Rozwojem jego kariery interesuję się również jego były szef Fatman, który chce by Goldie zasilił jego szeregi, ten jednak nie jest zainteresowany powrotem do Fatmana. W filmie nie brakuje charakterystycznych scen z gatunku blaxploitation. Jest przykładowo scena w klubie pełna przedziwnie ubranych alfonsów a w tle cztery śpiewające gwiazdy soul i tak przez jakieś 3 minuty bez większego znaczenia dla filmu. W dzisiejszych czasach kinematografia nie pozwala sobie na choćby minutową scenę, która nie ma żadnego wpływu na przebieg filmu, w filmach blaxploitation było to normalne. Wracając do naszego alfonsa. Tak jak chciał został nr 1 w swoim fachu co ogłoszono na specjalnej gali dla alfonsów... Zaraz po gali okazało się, że jego przyjaciółka przedawkowała dragi pochodzące od Fatmana. Goldie w akcie zemsty wstrzyknął mu odpowiednią dawkę dragów po tym jak wspólnik naszego bohatera zastrzelił ochroniarzy Fatmana przy użyciu akordeonu... W dalszej części filmu Goldie dorabia się nowej pracownicy, która odeszła od swojego alfonsa na podstawie prawa alfonsów... Biedny alfons nie dość, że stracił pracownice to jeszcze naraził się Goldiemu. Po raz kolejny główny bohater wykazał się kreatywnością przy uśmiercaniu wroga, tym razem kazał alfonsowi, który mu się naraził dźgać się nożem a na koniec wsadził mu dynamit w usta... W między czasie zamordowana została matka Goldiego (Juanita Moore) a na niego samego wydano wyrok śmierci. I tu znów pojawiają się białasy, które okazało się, że stoją za śmiercią matki Goldiego. Życie białasów kończy się dzięki interwencji Goldiego i jego brata. W ten sposób kończy się przygoda Goldiego jako alfonsa.
Krótkie podsumowanie. Film ciekawy, energiczny, pełen charakterystycznych cech filmów blaxploitation. Do tego dobra muzyka i obsada. Czytając artykuły w sieci na temat blaxploitation, nietrudno znaleźć rankingi gdzie "The Mack" honorowany jest pierwszym miejscem wśród gatunku. Czy słusznie? Przekonajcie się sami. Link do filmu poniżej.
Muzyka:
- Vampin'
- Theme Of The Mack
- I Choose You
- Mack's Stroll/The Getaway (Chase Scene)
- Slick
- Man (Got To Get Over)
- Mother's Theme (Mama)
- Now That It's All Over
- Brother's Gonna Work It Out
Ciekawostki:
- scenariusz do filmu został napisany na papierze toaletowym podczas pobytu Robarta J. Poole'a w więzieniu...
- producent filmu nie zgadzał się początkowo by Richard Pryor zagrał w filmie z racji na pewne niekulturalne zachowanie, którego dopuścił się parę lat wcześniej. Mianowicie podczas kręcenia "Wild in the Streets" Pryor oddał mocz na koleżankę z planu... Ostatecznie jednak wystąpił w filmie co pozwoliło mu dalej rozwijać karierę
- jeśli wierzyć popularnemu serwisowi filmowemu imdb.com, Pryor dopuścił się po raz kolejny dziwnego zachowania. Tym razem podczas kręcenia "The Mack", Pryor rzucił się na producenta ze skarpetką wypełnioną metalowymi częściami... Na szczęście uspokoił go Max Julien...
- filmowa matka Juliena zrobiła jeszcze jeden film z aktorem gdzie również zagrała jego matkę
- Julien i Pryor również mieli wkład w ostateczny wygląd scenariusza
- w filmie zagrało kilku prawdziwych alfonsów
- słowa wypowiadane przez brata Goldiego na zebraniu Czarnych Panter były autentycznymi słowami wypowiedzianymi przez faktycznych liderów Czarnych Panter
- Max Julien jest również scenarzystą, napisał scenariusz do filmu "Cleopatra Jones"
- 10 lat po wydaniu film został nagrodzony na festiwalu w Cannes
- więcej ciekawostek po angielsku tutaj
FILM (w częściach)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)










































